O siedzeniu słów kilka…

Cześć,

dziś wpis całkowicie nietypowy, bo dotyczący fotela/krzesła ergonomicznego do siedzenia przy komputerze.

Zastanawiałam się czy ten temat poruszać w ogóle na blogu, ale życie (a dokładnie nowa praca) zmotywowało mnie do tego.

Trochę historii

 

Jeśli pracujecie już kilka lat w branży IT i spędzacie co najmniej 8h dziennie przed komputerem w pracy oraz często kilka godzin w domu, niewykluczone, że pojawiają się u Was problemy z kręgosłupem. Mnie niestety dopadły po raz pierwszy już  kilka lat temu (jeszcze w trakcie pisania pracy magisterskiej), jednak zakup porządnego krzesła/fotela odkładałam ciągle na przyszłość. Nie będę ukrywać, że kwoty, które często trzeba wydać za porządny fotel były wtedy poza moim zasięgiem. Z czasem finansowo mogłam sobie na to pozwolić, ale jednak  wydatek powyżej 1000 zł za krzesło do siedzenia uważałam za absurd. Kombinowałam więc z siedzeniem na różnych krzesłach domowych, a także na piłce rehabilitacyjnej.

W międzyczasie zdarzyło mi się zmieniać firmy, ale także fotele w różnych firmach. Wreszcie jakiś czas temu trafiłam do software house’u, który inwestował w siedzenia dla pracowników. Zaczynając pracę nawet nie wiedziałam jak bardzo polubię fotele DXRacer. Początkowo wydawały mi się po prostu fotelami z dziwnym designem. Od początku siedziałam na starszym modelu i był tak wygodny, że nie chciałam go wymieniać na żaden z nowszych modeli, które co jakiś czas dokupowała firma. W ten sposób spędziłam na tym fotelu ponad 2 lata mojego zawodowego życia i pokochałam go tak bardzo, że zdecydowałam się zainwestować wreszcie w porządne krzesło do domu. Dodatkową motywacją był brak krzesła po przeprowadzce, na którym mogłam dłużej siedzieć przed komputerem, zaś kilka dni pracy zdalnej skończyło się ogromnymi bólami kręgosłupa.

 

Czas zakupów

 

Wreszcie wyruszyłam więc na łowy krzesłowo-fotelowe.

DXRacer-a początkowo trzymałam jako wyjście awaryjne ze względu na 2 minusy: design i cenę. Starałam się znaleźć coś tańszego lub przynajmniej lepiej wyglądającego w domowym zaciszu. Sprawdziłam krzesła/fotele w Ikei, Agata Meble (przy okazji sprawdziłam niezłą wystawę foteli DXRacer w ich sklepie na warszawskim Targówku) oraz Centrum Krzeseł. Często krzesła droższe okazywały się niewygodne przy dłuższym siedzeniu. Nie znalazłam nic co wygodą choćby zbliżyło się do mojego krzesła w pracy.

Ostatecznie stwierdziłam, że zainwestuje w swoje plecy, wygląd jakoś przeżyje i zdecydowałam się zamówić fotel DXRacer Aero  OH/REO/NW z tego sklepu:

http://dxracer24.pl/aero-dxracer-oh-reo-nw-eco.html

(na stronie producenta można go podejrzeć tutaj https://www.dxracer.com/us/en-us/product/1/gaming_chairs/racing_series/oh-re0-nw/).

Był najbliższy temu z pracy, przy okazji przetestowałam go też w Agata Meble i super mi się na nim siedziało:).
Nie jest to najtańszy model tego producenta, ma jednak wygodniejsze (moim zdaniem przynajmniej) siedzisko niż tańsze modele, zaś tzw. eko skóra ułatwia utrzymanie czystości.

Zamówiłam je z powyższej strony za 1259zł w marcu 2017 roku (obecna promocja była już wtedy;)).
Plusem była  dość szybka wysyłka: fotel zamówiłam w piątek wieczorem, a paczka w środę była już u mnie.
Minusem tego sklepu okazała być gwarancja jedynie dystrybutora, a nie producenta. Zabrakło mi tej informacji przy zakupie. Nie chciałam go już jednak zwracać.

 

Wreszcie razem

 

Po dość szybkim złożeniu krzesła w domu, dopasowałam je do siebie i zaczęłam korzystać:).

Fotel prezentuje się następująco:

 

 

To jest model czarno-biały. Dostępne są również inne wersje kolorystyczne.

Ma oczywiście różne bajery typu: funkcja bujania, odchylane podłokietniki, ale szczerze mówiąc praktycznie z tego nie korzystam. Najbardziej zależało na tym, aby wygodnie mi się na nim siedziało oraz, aby pozbyć się bólu pleców. Podłokietniki zaś zazwyczaj mam maksymalnie opuszczone, co pozwala mi wjechać porządnie fotelem pod biurko.

Plusem jest na pewno to, że da się wyregulować fotel tak, aby był odpowiedni zarówno dla osób niższych jak i wyższych. Wbrew pozorom sporo foteli ergonomicznych jest projektowanych pod kątem mężczyzn i najniższa wysokość siedziska wciąż jest zbyt wysoka, aby pozycja była optymalna dla kolan kobiet (dodam, że mam średni wzrost kobiecy, nie wiem jak sobie radzą niskie panie).

Do zestawu dołączone są dwie poduszki: lędźwiowa i zagłówek.

Osobiście nie używam poduszki lędźwiowej, zaś zagłówek montuję trochę inaczej niż zaleca producent (chcę aby był wyżej). Tak też robiłam w pracy i odpowiada mi taki układ (zresztą nie widziałam nikogo, kto montowałby ten zagłówek  zgodnie z instrukcją producenta;)). Jak widzicie ja akurat lubię mieć oparcie ustawione praktycznie prosto.

 

 

Z tyłu wygląda tak:

 

 

Chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na nóżki, gdyż one się różnią między poszczególnymi modelami DXRacer-ów.

W moim modelu Aero są takie białe dekoracje wkładane do środka:

 

 

W  pracy część osób miało ten model fotela: http://dxracer24.pl/turbo-dxracer-oh-fe03-n.html

i z nich niestety te nakładki plastikowe na podstawce lubiły odpadać. Nie wpływało to jednak na użyteczność fotela, po prostu kwestia wizualna.

Plusem fotela są też gumowe kółka, które nie niszczą podłogi.

Wnioski

 

Moje wnioski są następujące:

  • Uwielbiam to krzesło i moje plecy też:). Domownicy też mi je chętnie podbierają;)
  • Żałuję że zdecydowałam się tak późno
  • Jest ciężkie i spore, więc przeprowadzka łatwa nie będzie
  • Raczej nie jest to fotel, który goście będą podziwiać za urodę;),  jednak prezentuje się lepiej niż myślałam
  • Minusem jest jedynie gwarancja sklepu, a nie producenta. Niestety dowiedziałam się o tym dopiero po zakupie, a nie chciałam już go zwracać. Nie jestem pewna, czy da się kupić w Polsce to krzesło z inną gwarancją.
  • Dość krótka gwarancja – tylko 2 lata. Bez problemu można znaleźć fotele za podobną kwotę z gwarancją na 5-10 lat. Niestety siedziało mi się na nich gorzej niż na moim.
  • Jakość białego plastiku w podstawce nie powala na kolana. Na szczęście jest to tylko dekoracja fotela.
  • Minusem jest też dość prymitywny mechanizm poduszek, który nie pozwala na regulację. Opcje są dwie: używać poduszki albo nie używać.

 

Dodam jeszcze, na podstawie obserwacji tych foteli w pracy, że przez ponad 2 lata żaden się nie popsuł i nie rozwalił , nie popękała również eko-skóra.  Modele z włókna węglowego również trzymały się dobrze (poza tą odpadającą dekoracją z podstawki). Widziałam jednak na blogu Macieja Aniserowicza, że jego krzesło rozwaliło się po około 4-5 latach i ostatecznie zmienił je na inny model: http://devstyle.pl/2017/02/16/ergonomiczne-krzeslo-grospol-ergohuman-recenzja-programisty/

Ja zdecydowałam się zaryzykować, zwłaszcza że Ergohuman jakoś nie przypadł do gustu moim plecom. Jest niestety również droższy.

Czy polecam fotel DXRacer Aero OH/REO/NW? Jak najbardziej, ale zachęcam do wcześniejszego przetestowania. Nie ma rozwiązań uniwersalnych dla każdego.

 

Postscriptum

 

Przy okazji chciałabym zwrócić uwagę na niepokojący trend: wiele firm (zwłaszcza dużych) kompletnie nie zwraca uwagi na to jakie krzesła mają ich pracownicy.  Biura są pięknie urządzone, a krzesła tragicznie. Wiadomo, że ciężko, aby firma dla 2 tysięcy pracowników kupiła krzesła za 1000 zł, ale chociaż takie, które da się wyregulować i dopasować do swoich pleców byłyby wskazane. Drodzy Pracodawcy, jeśli kiedyś traficie tutaj,  bardzo proszę, zwracajcie na to uwagę. Jest to w interesie nas wszystkich.

Pozdrawiam

Do kolejnego posta!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *